Wszystko ok, Linux na pendrive może zachęcić niektórych do skorzystania z tego OS.
Ale widząc komentarze większości udzielających się i minusujących wszytsko co jest na niekorzyść linuxa - GDZIE JEST ODZWIERCIEDLENIE tego, iż Linux jest dobry na desktopy ?? Przejrzyjcie badania Geminius - za ostatni czas - wyniki są druzgocące - 0,43 % polskich internautów używa Linuxa. 0,43 % mniej niż Windowsa 2000 !
Wiem, że idea open-source jest szczytna, ale nie minusujcie komentarzy osób, którzy wypowiadają się że Windows jest po prostu lepszy dla użytkownika domowego, praktycznie każdy internauta słyszał o instnieniu Linuxa jako alternatywnego systemu operacyjnego, pytanie podstawowe, dlaczego używa go tylko 0,43 % polskich internautów ??
Unix właśnie skończył 40 lat. Jego głównym przeznaczeniem jest pełnienie roli serwera. systemy z rodziny *nix świetnie sobie z tym radzą.
Wyniki popularności apache'a (47% rynku) do iis (25%) mogą być traktowane jako dowód w mojej tezie.
źródło: http://news.netcraft.com/archives/web_server_survey.html
Teraz zerknij na Windowsy. od lat początku 90 programiści pracują nad doskonałym interfejsem użytkownika. Co więcej, nie muszą się martwić o wiele userów, bo przeznaczeniem Windowsów są stacje robocze - jeden problem mniej.
Wróćmy teraz do Linuksów. Przełomem był rok 1998 i system Mandrake (KDE 1.0). To był pierwszy Linux, którego założeniem była wygoda i ergonomia usera.
Dzisiaj linuksowe interfejsy okienkowe mają dopiero 10 lat, przy czym Windows to już historia przeszło 20 lat.
Na czym więc polega problem? Na architekturze - Windows ze swoim rejestrem idealnie realizuje zadanie: prostota, natomiast Linux i jego pliki .conf to strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o konfigurację oprogramowania od strony administratora. Ciężko jest zaadoptować standaryzację zapisywania plików konfiguracyjnych w Linuksach, kiedy administrator musi mieć opcję ustawienia własnego path do confa.
Teraz Linuksy starają się dostać na rynek szczelnie zajęty przez Windows. To nie jest taka łatwa sprawa.
Co do zachowania się wykopowiczów, Sprawdź lepiej profesjonalne fora internetowe (anglojęzyczne) i usenet. Przekonasz się, że linuksiarze są w stanie napisać fixa dla jednej osoby.
System GNU zwany niepoprawnie Linuksem to skamielina z lat 80. Kernel obecnie w nim stosowany powstał 4 lata przed pierwszym systemem operacyjnym z rodziny Windows. Pierwszy system operacyjny z rodziny Windows został wydany w 1995 roku, czyli 14 a nie 20 lat temu.
A mi się wydawało, że pierwsza wersja jądra linuxa została upubliczniona w 1991 roku. I czy przypadkiem pierwsza nakładka graficzna na dosa nie została wydana w 1985?
... a ja mówię o uniksach - stąd 40 lat. Data wizualizacji interfejsu Windowsa została przytoczona umownie. Szkoda, że tylko o daty potraficie się spierać.
Hm, najmniejsze (nowoczesne) dystybucje z X ważą mniej niż 50 MiB:
tinycore - ~10 MiB,
slitaz - ~30 MiB (można bardzo łatwo zainstalować na pendrive poprzez unetbootin)
szkoda, ze linuksiarze cicho siedza nt. ich pozycji w swiecie desktopow. Minelo soro czasu od wmawanego boomu na linucha, powstalo milion distro (co tylko hamuje rozwoj a nie go napedza), a statystyki dalej prosza sie o konwersje na "promile".
FF potrafil swiat powalic, i mimo, ze zabrnal w slepy rog i przejal sporo po wadach IE, to ciagle przejmuje rynek. Linux odwrotnie, ciagla stagnacja, windowsa na horyzoncie nie maja, MacOSX tez znika, a na ludziach wieksze wrazenie robi zapowiedz google os niz kolejne podobno dopieszczone distro.
Jak dołożysz 320K RAMBO oraz CA-2001, czy jakieś SIO2COKOLWIEK to tak. Dodatkowym atutem będzie tutaj VBXE dzięki któremu uruchomisz Xy w 256 kolorach.
Bardzo fajna inicjatywa. Wątpię jednak, że to przekona kogoś do linuksa. Przyzwyczajenia często biorą górę...
Strona na pewno przydatna dla linuksiarzy którzy chcą mieć linuksa zawsze przy sobie. Wykop :)
Nie tylko dla nich. Wystarczy używać czegoś takiego do łączenia się przez ftp za swoim hostem i już problem trojanów z głowy. A tak jak widać używanie zawirusowanej windy i hostingu linuxpl do niczego dobrego nie prowadzi.
Co do przyzwyczajeń można je zmienić. Ja z dnia na dzień wywaliłem Windows z dysku i zainstalowałem Ubuntu. Od tego czasu minęło pół roku i ani razu nie brakowało mi systemu z Redmont.
Nie to co przyzwyczajenia - Linux'y są fajne - ale na serwery...
Męczyłem się z wieloma distro, ostatnio robiłem kolejne podejście... jeden wniosek - jak chcesz, żeby Twój system działał, środowisko graficzne nie wysypywało się bez powodu, nie chcesz się zastanawiać czy po instalacji jakiegoś softu system wstanie - olej Linuxa.
Co do stabilności - owszem, Linux jest bardzo stabilny - jego środowiska graficzne już nie bardzo, więc dla zwykłego, desktopowego usera nie jest stabilnym systemem.
Ciekawe kiedy desktopowe distro Linuxa będą po prostu działać.
Najbardziej mnie śmieszy jedna często powtarzana zaleta linuksa - możesz poznać jak działa Twój system - ile z linuksiarzy ma o tym pojęcie - 0,01%? Sorry, więcej - bo w końcu wcześniej czy później używając tego systemu czeka Cie romans z konsolą - która oczywiście, wbrew temu co wmawiają linuksiarze nie jest wygodna w obsłudze. A wyklikać to możesz podstawowe rzeczy, coś bardziej zaawansowanego niż zmiana rozdzielczości - zapraszamy do konsoli.
Bardzo chciałem się przekonać do tego systemu - za każdym razem się udawało - do pierwszego problemu, który na Windowsie nigdy nie wystąpił - na który społeczność ma kilka odpowiedzi "Twoja wina", "wina zamkniętego oprogramowania", "wina producentów sprzętu", "musiałeś coś spiepszyć"... Wszędzie wychwalana wspaniała społeczność Open Source imo nie pomoże Ci w niczym bardziej zaawansowanym od "jak zainstalować flasha" - który zresztą działa jakby chciał a nie mógł.
Pozwolę sobie zdiagnozować chorobę:
"Męczyłem się z wieloma distro, ostatnio robiłem kolejne podejście..." - Brak przykładów. Brak sprecyzowania kiedy było kolejne (pewnie drugie) podejście. Można wywnioskować, że kolega próbował kiedyś Mandrake, a teraz jakieś Kubuntu.
"środowisko graficzne nie wysypywało się bez powodu" - Dlatego właśnie kubuntu. KDE ma problemy ze stabilnością. Nie stwierdziłem takowych na żadnym innym środowisku graficznym.
"czeka Cie romans z konsolą" - Nasz kolega ma zapewne dziwne przyzwyczajenie z windows i chce wszystko robić po swojemu. Prawie każde współczesne distro ma pełny pakiet narzędzi administracyjnych. Jak ich nie ma trzeba je doinstalować, a nie przepisywać na ślepo polecenia z for internetowych.
Dodatkowo po narzekaniach na społeczność widać, że kolega ma dość nową kartę Ati, do której nie ma dobrych wolnych sterów. Jak wiadomo Ati nie potrafi robić sterów (ani na Lin ani na Win) tak więc kolega mści się na forach i dla tego go tam nie lubią.
Nigdy mi sie moj system nie scial przy probie ogladania filmu (a to tylko ubu)
Prawda jest taka, ze czesto mnie wkurza ten system. Sa rzeczy ktorych nie umiem zrobic, o innych trzeba poczytac. Ale mam wkurzajacy system za darmo, a nie wkurzajacy system za zlotowki.
Co kto lubi, nie probuje ciebie przekonac do linuksa (i tak mi sie nie uda, tak jak ci sie nie uda przekonac mnie do windowsa). Kazdy ma powody, dla ktoreych uzywa takiego a nie innego systemu. i Uzywa takiego, ktory jest dla niego najlepszy.
A linuks na pendrive'ie moze byc przydatny tez dla zwyklych windowsowcow (ostatnio padl komp mojemu ojcu, zgadnij z czego skorzystalismy, zeby jeszcze odzyskac dane)
Za co te minusy ludzie? Czytać ze zrozumieniem nie potraficie? Podałem jedyny sensowny dla użytkownika windows powód aby zainteresować się pingwinem. Możliwość noszenia ze sobą systemu operacyjnego wolnego od trojanów i keyloggerów i używanego do łączenia się z netem a szczególnie z rzeczami takimi jak bank online, ftp itp oraz do ratowania plików jak winda się posypie. I można to robić na każdym kompie z opcją botowania przez usb (lejdiana pisała, że nie ma neta i korzystała z czyjegoś kompa).
Nie to co przyzwyczajenia - Linux'y są fajne - ale na serwery...
Ale to rodzina systemów BSD rządzi wśród serwerów. nie chcesz się zastanawiać czy po instalacji jakiegoś softu system wstanie
Jak się instaluje soft z byle kąd, a nie z repozytorium to tak jest. romans z konsolą - która oczywiście, wbrew temu co wmawiają linuksiarze nie jest wygodna w obsłudze
Jak się ją pozna, to można wszystko zrobić 2 razy szybciej. Linuks nie jest dla wszystkich.
I jeszcze jedno: http://newbie.linux.pl/?id=article&show=38 więc piszemy:
Linuksa
@morgahard: nie mam nowej karty ATI, mam X3100, który ma sterowniki pod Linuxa - otwarte ;p a i tak wydajność tej GFX pod Linuxem baaaaaardzo odstaje od wydajności tej samej karty pod Windowsem (subiektywne odczucie prędkości środowiska graficznego - podobno Aero jest przepakowane ;p ).
Testowałem i GNOME i KDE - gnome duuużo stabilniejszy od KDE, ale nadal twierdze, że jest gorzej (zauważalnie!) od Visty [ta mi się nie zawiesiła przez 6 miesięcy ani razu, UBUNTU 8.10 w ciągu 2 miesięcy z 5 razy].
Dystrybucje jakie testowałem: Ubuntu 6.x [nie pamiętam czy 04 czy 10], Mandrake daaawno temu, Suse 10.1 [mega-hiper-porażka], (K)ubuntu 8.10, (K)ubuntu 9.04, Linux Mint 6, Linux Mint 7 i Linux Mint 7 KDE CE.
Co do filmów - na staaaarym kompie z Celeronem 333@400 filmy, które pod Win98 i 2000 cięły pod Mandrake działały płynnie. Na nowym kompie (DualCore 1,87GHz) odtwarzanie wideo działa zauważalnie wolniej (tzn. nie tnie, jednak widać różnice przy przewijaniu, uruchomieniu filmu).
Oprócz tego Windows ma jeszcze zalety - oprogramowanie (chu* mnie obchodzi czemu pod Linuxa nie ma programów - NIE MA I CH*J, user ma w dupie dlaczego, po prostu nie ma), łatwośc obsługi (Linux [jakakolwiek dystrybucja] może być w tej kwestii porównywana do Windows - podajcie nazwe - bo Ubuntu nie dosięga do pięt).
BTW nie twierdze, że Windows jest idealny - też ma wady, ale zdecydowanie do użytkowania na co dzień bardziej się nadaje niż jakikolwiek Linux.
W internecie jest dużo animacji flash - a flash pod linuxem działa na DualCore 1.8GHz wolniej niż na WinXP i Celeron 2GHz - to już nie wina linuksa samego w sobie, jednak co to obchodzi użytkownika końcowego, któremu flash tnie.
Dla niewiedzących X3100 to karta marki INTEL, nie ATI.
@morgahard: co do tego, do czego użyłeś Linuksa - imo tylko do tego się ten system nadaje na desktopie ;-)
Dla tych co powiedzą, że tylko Winda się tak sypie - mi się tak sypał tylko 98, że nie wstawał ;p XP i Vista póki co jeszcze nie - linux - już raz mu się tak udało [ubuntu 8.10].
Tanie wino jest dobre bo jest dobre i tanie.
Linux jest dobry bo jest dobry i ... dobry jest...
Flash to był tylko przykład - nie jest to jedyną wadą Linuxa (ta akurat jeszcze nie jest taka duża jak np. ideologia - podchodzi mi to pod komunizm)...
Linux leży i kwiczy we wszystkich dziedzinach które obchodzą normalnego użytkownika. Mam świeże porównanie bo właśnie wczoraj z ulgą wywaliłem Archa na którym testowałem sobie nowe piękne i cudowne KDE 4.3. Powiem jedno, jak ktoś myśli że Windows jest zabugowany, wolny i niestabilny to niech sobie zainstaluje dowolne distro z KDE4.
Albo niech sobie zainstaluje Windows 7 i stwierdzi na własne oczy że desktopowy Linux jest 200 lat za murzynami. Nowy Windows chodzi jak burza nawet na komputerze klasy P4 1,8GHZ i 512MB RAMu, a przy okazji wygląda ze 2 razy lepiej niż wszystkie linuksowe środowiska graficzne razem wzięte.
Używam już prawie 4 lata Linuksa równolegle z Windows i moim zdaniem każdy z tych systemów ma swoje wady i zalety. Patrząc z punktu zwykłego usera (nie fanatyka OSS, nie programisty):
Linux:
Najbardziej denerwująca rzecz jaka jest w tym systemie to NIEZGRANIE go jako całości. Poszczególne elementy są pisane przez różnych programistów, rzadko tworzących zespół, przez co często przy aktualizacji pakietu A sypie się pakiet B i nic nie można z tym zrobić, a najbliższa poprawka po zgłoszeniu bugów może wyjdzie za rok a może wcale.
Drugi minus - to, że NIESTETY, ale wbrew zapewnieniom wszelkiej maści linuksowych fanatyków nie da się na tym systemie zrobić tego samego co u konkurencji - mowa tu o specjalistycznym oprogramowaniu i sterownikach części urządzeń. Błagam, nie mówcie mi tylko o zastępowaniu Photoshopa Gimp'em. Owszem, jak na moje potrzeby (przyciąć obrazek, dodać tekst, przeskalować) GIMP jest aż za dobry. Ale za to mam porównanie AutoCAD'a do qCAD, który przegrywa na całej linii. Takich przykładów jest wiecej.
Po trzecie linux niestety, ale JEST TRUDNIEJSZY; ale można się go nauczyć. Przede wszystkim, co się nie podoba wielu użytkownikom produktów M$, tutaj wielu rzeczy nie załatwimy przez klikanie next/yes, tutaj trzeba POMYŚLEĆ, czasem poszukac rozwiązania lub poczytać manual - nie ma lekko. Konsola jest genialnym narzędziem pracy (wbrew pozorom), ale znowu trzeba poświęcić czas i chęci na poznanie jej poleceń, plików konfiguracyjnych, struktury katalogów czy metod kompilacji programów.
Czwarty minus jest taki, iż duża część oprogramowania, które jest dostępne na wiele platform (Firefox, Flash, OpenOffice) na Linuksie działa dużo wolniej niż na Windows - niestety.
Może teraz plusy. Przede wszystkim, jest to system szalenie konfigurowalny - można go oskryptować, automatyzując wiele czynności. Po drobnej zabawie z plikami konfiguracyjnymi system może uruchamiać się na starym komputerze szybciej niż Wintendo wstanie z hibernacji. Po drugie jest bezpieczny - jak na razie (mała ilość szkodników i inna polityka uprawnień). Po trzecie masz +20 do ochrony przed wścibskim rodzeństwem czy kumplami - większość z nich nie będzie przeglądać dysku systemu czy instalować różnych "syfów" bo zwyczajnie nie będzie potrafić :) Po czwarte można zrobić z tego system do "zadań specjalnych" - ratowanie uszkodzonego Windowsa (zresztą samego Linuksa też jest łatwo naprawić), usuwanie wirusów z komputera czy przeróbka kompa za 50 złotych na domowy serwer.
A teraz Windows:
Plusy z grubsza każdy zna - wszystko działa, jest to najpopularniejszy OS - w necie dostępne porady prawie na każdą okazję. Wiele osób wspomina o stabilności Linuksa w porównaniu do Windows. Na początku nie cierpiałem XP - działał tragicznie, sypał się w zasadzie na każdym kroku. Wraz z dodatkami SP oraz popularyzacją systemu (nowe, poprawione wersje sterowników i oprogramowania) system stał się bardzo niezawodny i stabilny. W zasadzie nie pamiętam, kiedy oglądałem bluescreena.
Wady? System z biegiem czasu działa coraz wolniej i w pewnym momencie już żadne oczyszczanie na niego nie działa. Druga sprawa to rejestr. Moim zdaniem ktoś się najadł czegoś niestrawnego, zanim wymyślił takie coś. Dziesiątki tysięcy kluczy, marna dokumentacja, jeżeli trzeba zmienić coś bardziej zaawansowanego w systemie nie ma ku temu narzędzi - trzeba instalować dodatkowe konfiguratory lub szukać porad w internecie.
Do tego ogromna ilość szkodliwego oprogramowania - ale tutaj mogę powiedzieć, że nie wystarczy dobry antywirus/firewall/antyspyware. Trzeba przede wszystkim MYŚLEĆ CO SIĘ ROBI. Ale z moich obserwacji przeciętny użytkownik, gdyby mu wyświetlić komunikat, czy chce sformatować swój dysk twardy i tak kliknąłby YES :)
- Siekiera jest lepsza od młotka bo tez da się wbić gwoździa!
- A właśnie, że nie. Małego gwoździka nie wbijesz a jeszcze można sobie nogę odciąć! A młotkiem to jak jesteś wytrwały to też drzewo zetniesz!
- Prędzej się zesrasz niż zetniesz grubego dęba młotkiem. A ja siekierą... (...)
Tak to właśnie wygląda. Linux - Windows. Siekiera - młotek. Dwa z założenia różne narzędzia służące do różnych celów tylko na siłę jedno z nich chce udawać, że może się sprawdzić na polu drugiego.
Windows jest tworzony z myślą u userze. Linux jest tworzony przez programistów, którzy myślą o sobie i swojej wygodzie. Windows rządzi wśród desktopów, pingwin na serwerach. I już. Tyle w temacie. Żaden nie jest lepszy czy gorszy. Są po prostu inne.
Co do różnych argumentów podnoszonych przez np @sroka22, nie rozumiem niektórych, z niektórymi się nie zgodzę, jednak szybko sobie przypominam że nie jestem zwykłym użytkownikiem.
Co do popularyzacji, kiedyś sam namawiałem znajomych, ale zmieniłem podejście. Teraz nic takiego nie robię. Wiem że 90% osób nie poradzi sobie z wpisaniem kilku poleceń w konsoli podanych na forum. Nie przeczyta manuala który ma więcej niż 10 linijek. Zaraz ktoś powie, że w systemie na deskopta użytkownik powinien wszystko dostawać na tacy jak małpka. Jeśli tak to spoko, wykupić licencje i spokój. (tak przy okazji ile wypowiadających się ma pirackiego winshita?) Do tego nie jest tajemnicą to, że najbardziej marudzą ci którzy są tymi małpkami (nie chce tu nikogo obrażać, chodzi o pewne zachowania). Jak się nie chce być małpką (tudzież ignorantem, tak ignorantem, to coś podobnego jak 'chumanista') to trzeba przysiąść i się trochę pomęczyć, a zamiast marudzić samemu zrobić coś pożytecznego.
Co do ceny, to gdyby przeciętnemu linuksiarzowi podliczyć ile godzin zmarnował przez ten system to wyszłoby pewnie że gdyby przez ten czas rozdawał ulotki na skrzyżowaniu to zarobiłby nie tylko na Windowsa ale nawet na nowy komputer.
Podliczmy więc:
instalacja: 30 min.
konfiguracja 2 monitorów: 2 min.
zmiana skórki i tapety: 2 min.
Doinstalowanie thunderbirda, gftp, apache+mysql , kadu, ubuntu tweak, blendera, kdenlive, avidemuxa: 11 min. (wraz ze ściągnięciem z neta)
Razem: 45 min.
43 :D Nie miałem wtedy 2 monitorów. Tu nie ma żadnej filozofii. Wkładasz płytkę wciskasz F8 i wybierasz boot from CD. Klikasz enter przy menu i czekasz jak się załaduje. Potem klikasz ikonę na pulpicie instaluj. Następnie parę razy dalej, wpisujesz imię i hasło. Przy partycjonowaniu wybierasz instaluj na największej ciągłej przestrzeni dyskowej. Suwakiem zmniejszasz tak by zostało coś dla windows. Znowu dalej i instalujesz. Po instalacji karzesz zresetować i przystępujesz do działań konfiguracyjnych. Najpierw tapeta i motyw. Klikasz na ikonkę firefoxa obok menu system na górnym panelu. W googla wpisujesz tapety 1024x768 i ściągasz jakąś na dysk. Klikasz prawym na pulpit i wybierasz zmień tło pulpitu. Przeciągasz tam tapetę i przechodzisz do zakładki motyw i dajesz coś ładniejszego. Potem włączasz Programy / Dodaj/usuń... Tam zaznaczasz że chcesz widzieć wszystkie dostępne programy i w szukajkę wpisujesz kolejno ich nazwy. Gdy wyświetli się program zaznaczasz kwadracik przy nim. Na koniec Zastosuj zmiany, potwierdzasz wszystkie bzdety (tak na pewno chcę zainstalować te programy i ściągnąć na dysk ileś tam mega). Po zakończeniu instalacji jesteś szczęśliwym użytkownikiem skonfigurowanego Ubuntu Linux.
Dziękuję i życzę powodzenia. W razie problemów z moim tutorialem pisać w komentarzach.
W 25 minut stawiam xpeka ze wszystkimi sterownikami oraz programami których używam. Konfiguracja monitorów zajmuje mi 30 sekund. Po upływie 26 minuty zaczynam przegladać wykop.
"linux rośnie w siły, tlko boje sie żeby go nieskomercjalizowali. wiem tylko już do windy nie wrócę"
przecież kernel to jedna wielka komercha, tam się najbardziej przejmują tym czy aby wydajność w mysql wzrosła bo im praktycznie za to zwyczajnie płacą, podobnie projekt xorg trzyma się tylko i wyłącznie dzięki inżynierom intela.
Nie ma jak wykopowi 'spece' jak nie hiper cudowny linux to z drugiej mańki że trzeba mieć nieskończony czas dla linuksa. Ot eksperci.
@Mamslabepoczucie_humoru: zainstaluj bez problemu Firefox 3.5, do tego najnowsze Kadu, zmień np. karte graficzną i uruchom bez problemu..
Albo zainstaluj np. Amarok'a bez internetu (pościągasz sobie plików "f hui").. itp.
A teraz, skoro wygodnie dla programistów - pokaż mi jakieś środowisko graficzne tak wygodne i nowoczesne jak Visual Studio - tylko nie NetBeans albo QtCreator - napisałem wygodne i nowoczesne.. Wydaj program i niech jedna instalka działa w każdej distro...
Nic prostszego. Wchodzisz na stronę kadu i kopiujesz wiersz APT. włączasz Synaptic klikasz Ustawienia/Repozytoria tam dajesz repa osób trzecich i dodaj. Przekopiowujesz i zamykasz. To samo jest dla firefoxa. następnie w synapticu odśwież, zaznacz wszystko do aktualizacji i zastosuj. Żadna filozofia.
"zainstaluj np. Amarok'a bez internetu" Po co mi on skoro mam rhythmboxa. Jak będę go chciał zmienić to podłączę kompa do neta.
Grafa nie działa po zmianie? Włączasz w recovery mode i dajesz X fix. To przywraca domyślne stery i jeśli dalej grafa nie działa to albo mocno namieszałeś, albo nie ma na nią starów do Linuxa.
Co do środowisk to nie orientuję się bo nie programuję w czymś takim. Jestem programistą PHP/MySQL. Do tego używam gedita. Ale to pytanie nie było kierowane do mnie bo to nie mój argument :P
@Mamslabepoczucie_humoru: instalowales FF 3.5? Chyba nie - są z tym problemy, o ile dobrze pamiętam nie ma chyba nawet paczki dla ubuntu. Jak chcesz, żeby była domyślną przeglądarką (dużo programów tak czy siak odwołuje się do /usr/bin/firefox) to najlepiej wywalić FF i zrobić link symboliczny.
Pomijając już wydajność, stabilność - każda dystrybucja Linuxa nie jest spójna. Nie jest tworzona wg. jednej idei - dużo rzeczy wygląda jakby nie pasowało. Programiści aplikacji dla Linuksa powinni się wziąść za tworzenie mnogiej liczny programów - nie środowisk graficznych i pierdółek.
IMO googleOS może być szansą dla Linuksa - mam nadzieje, że będzie w części zamkniętym oprogramowaniem (jak Android) i nie będą powstawać żadne forki googleOS - wtedy linux może namieszać.
Mam wrażenie, że wy te problemy z kosmosu czerpiecie. Piszę właśnie z FF3.5. Zainstalowałem go tak jak każdy inny program z repozytoriów. I działa bezbłędnie. Nie wiem jak z odwoływaniem, bo nie korzystam. Ale wiem, że można zmienić w programie domyślną przeglądarkę. Tak samo w systemie w wyborze systemów multimediów. I wszystko działa. Wystarczyło 3 kliknięcia. Co do GoogleOS vel ChromeOS to moim zdaniem będzie to Ubu z odświeżonym interfejsem, niebieska skórką i Chrome zamiast FX. Dołożą pakiet Googla i tyle.
Tak? I wszystkie programy odwołują się do FF 3.5 - bo oczywiście jak to system zdecentralizowany połowa aplikacji odwołuje się do ścieżek bezpośrednich do programów.
googleOS - nie wierze w to, że będzie to modyfikacja ubuntu - jeśli takie coś będzie to coś bardziej w deseń moblina - zresztą najprawdopodobniej będzie to system dedykowany netbookom - całkiem możliwe, że cały pulpit będzie przeglądarką google chrome i nic(!) więcej. Ale nic nie wiadomo - dowiemy się jak google wypuści wersje BETA (która będzie w 100% stabilna ale będzie BETĄ przez rok ;p )
Ich problem. U mnie każda korzysta z tego co ja chcę. ale ja nie zmieniam świata na siłę. Do windowsa też trzeba było się przyzwyczaić.
A co do Google OS/Chrome OS to trzeba by chyba coś wykopać o nim i tam komentować, bo tu nie za bardzo pasuje. I tak już niezły burdel zrobiliśmy. Jest ktoś chętny do skrobnięcia arta na pokazywarce? Aha szukajcie info o Chrome Os bo tak go nazwało google.
Windziarz wie swoja, a linuxarz swoje, to jak "świeta wojna" pomiędzy Ślązakiem a "Gorolem" nie ma najmiejszego sensu. Pozdrawiam wszystkich windziarzy.
@Roll:
niestety nie mam nielimitowanego czasu (praca, i rodzina) i dlatego korzystam z linuksa bo w nim wszystko jest prostrze i OS, tylko trzebaspróbować i poświęcić mu kilka wolnych wieczorów a nie po pierwszym czy wtórym błędzie: "format C:"
@recovery:
może są firmy które za to biorą kase (prawo rynku) ale jest jeszcze duża ilość ludzi, którzy to robią za free i z uśmiechem na ustach
Fajna rzecz, a czy kogoś przekona - mam to gdzieś.
Próbowałem wielu Windowsów, niestety ale nie potrafię dogadać się z tym systemem, od kilku ładnych lat siedzę na linuksie, a od chyba 7 jest to mój jedyny system na kompie i nie narzekam.
Kiedyś Slack, potem g2, teraz Arch, jak się komuś to podoba to fajnie niech używa, jak nie to nie, co mi do tego?, co komu do tego?, niech każdy używa co chce i jak chce, byle każdy był zadowolony. Ja z windowsa nie byłem zadowolony.
EDIT: chciałbym też zauważyć, że każdy system ma wady i zalety, ale Linux jest darmowy, tylko ciężko to dociera do tych, dla których każdy system jest "darmowy" inaczej.
Dla mnie główne kryterium wyboru systemu to nie jego cena - za kilka lat pracy bez problemów jestem w stanie zapłacić 400 czy tam 500zł.
Z góry odpowiadam na pytanie - mam legalnego Windowsa Vista.
jak już chcesz Linuxa tak bardzo do Linux Mint (poradniki z neta do ubuntu "pasują") a system na pewno wygodniejszy od Ubuntu (takie poprawione Ubuntu z zamkniętym oprogramowaniem - nie będziesz musiał np. doinstalowywać obsługi mp3 jak w ubuntu ;p ). A najlepiej - nie dotykaj tego, dopóki te systemy nie będą user-friendly.
OK, skoro tak sądzisz, nie ma sprawy, nikt Ci nie karze go używać, tylko pamiętaj że z tezą, którą próbujesz przemycić w tym pytaniu nie każdy się zgadza :)
Warto mieć dwa systemy. Jak jeden zawiedzie to drugi go może naprawić :) Poza tym nie wszystkim się chce partycjonować HDD pod linuksa, a rozwiązanie typu Live CD jest kiepskie z racji prędkości i słabej wytrzymałości płyt CD. Pllusów jest dużo.
Linux sam sobie odpowiednio spartycjonuje dyski, więc tu nie ma problemu. Problemem jest raczej kompatybilność systemów plików, albo stawiasz wszystko na ntfs/fat32. Albo ręcznie przenosisz to co potrzebujesz na partycję windows. Najlepiej to zrobić tak, że masz po 1 partycji na system dla win i linux (no + coś małego na swap) i 1 dużą na dane współdzieloną dla obu systemów. Dodatkowo jak ją w Linie zamontujesz jako /home to uzyskujesz możliwość eksperymentowania z distrami bez tracenie ustawień pulpitu - te zapisywane są właśnie tam i są takie same dla każdej dystrybucji.
Moze troche z innej beczki, ale w temacie. czy ktos z tu obecnych ma jakies doswiadczenie w odpalaniu/konfigurowaniu linuksa na playstation2? konkretnie chodzi mi o wersje slim ;]
"Standardowy Linux pójdzie na 386 SX z 8 MB ramu, jednak taka tania maszyna praktycznie nadaje się tylko do aplikacji w trybie tekstowym (bez X-window). Jakiś 486 z 16 MB pamięci i 600 MB na wolnymi twardym dysku (niezpartycjonowanymi) wystarczy do pracy z X-Window. Mój 586-90 MHz z 64 MB pamięci nieźle chodzi pod Linuksem. Mój Pentium-2 233 MHz z 64 MB pamięci to już czysta przyjemność z prawie zupełnego braku oczekiwania na reakcję komputera, nawet przy uruchomieniu równocześnie wielu dużych aplikacji. Mój 486-33MHz z 8 MB pamięci i 1 GB twardym dyskiem ma za mało pamięci, by pracować z samodzielnym GUI (graficznym interfejsem użytkownika), ale jest użyteczny w moim domowym środowisku (maszyna klasy 486 jest adekwatna do pracy samodzielnej, jeśli ma co najmniej 16 MB pamięci). Mój stary przenośny notebook Toshiby z 9 MB pamięci i 120 MB twardego dysku służy do uruchamiania przestarzałych aplikacji pod MS Windows 3.11 i podłączony do naszej domowej sieci linuksowej jest wciąż użyteczny. Próbowaliśmy zainstalować na tej Toshibie Debiana, i chodził świetnie w trybie tekstowym."
I tu zonk. Firefox będzie działał na obu kompach tak samo, jeśli nie lepiej na tym słabszym! Testowane na Celeronie 366MHz, 1,6GHz, P4 2,4GHz i Althonie X2 3400+. Jeśli porównać te 4 konfiguracje to Win XP najlepiej śmiga na P4. Althon to jakaś kaszana, celerony wiadomo. A w przypadku Ubuntu (tylko to testowałem) przy dobrym skonfigurowaniu 366 nie odstaje. Oczywiście nie mówię tu o żadnych grach itp tylko o samym środowisku graficznym.
@banannq: Z tego co czytałem to Sony zablokował możliwośc instalacji innych systemów na slim'ie.Ale pewnie moje słowa są już nieaktualne bo jakis hacker sie tym zajął;)
jesli chodzi o 32 ram i procek ~300MHz, macie racje, to malo. ale ja nie chce na tym odpalac grafiki, a tylko proste uslugi, ew. np torrenty? lepiej sie sprawdzi niz laptop odpalony nonstop (tak mam obecnie) - owszem, sa np. routery z takimi bajerami, ale po co kupowac cos nowego drogiego jesli ps2 dalaby rade. oczywiscie to teoria.
z tego co wiem, oficjalnie sony-linuks nigdy nie byl przeznaczony na slimy, zreszta te nie mialy zlacz ide - brak mozliwosci podlaczenia hdd. owszem, pierwsze modele slima dawaly mozliwosc przylutowania zlacza do plyty glownej, ale pozniej i ta mozliwosc zostala usunieta. ja jestem wlasnie w tej sytuacji i dlatego interesuje mnie linuks bootujacy z pendrive.
Dodam od siebie, że można sobie w ten sposób przygotować środowisko z persistent storage'em - czyli np. 4 lub 8 GB wirtualnym dyskiem na którym zapisywane są zmiany - można instalować aplikacje, trzymać dokumenty itp. Oczywiście o tyle więcej rośnie zajętość pendrive'a, bo taki wirtualny dysk trzeba tam też załączyć.
Ludzie którzy narzekają na Linuksa to w większosci Ci co nie mają dostatecznych umiejętności aby się nim posługiwać.
A najśmieszniejsi są Ci co wgrywają Linuksa dla szpanu a potem próbują odpalać na nim Crysisy itp.
ewentualnie ci, którzy z dobrym nastawieniem próbowali poznać ten system, ale po kilku próbach, gdy się z niewiadomego powodu krzaczył, nie chciał uruchomić, bądź nie wykrywał poszczególnych elementów PC, strzelił ich wuj. tak tak "przecież istnieją przyjazne fora linuksowe" - problem jest, gdy z niewiadomego powodu internet pod linuksem nie chce działać. i weź coś zrób :]
"ewentualnie ci, którzy z dobrym nastawieniem próbowali poznać ten system, ale po kilku próbach, gdy się z niewiadomego powodu krzaczył, nie chciał uruchomić, bądź nie wykrywał poszczególnych elementów PC, strzelił ich wuj." Też miałem takie doświadczenie. Tyle, że z Windowsem... Ubu nie miało problemów z moim kompem.
Testowałem kilka distro linuksa - każda sprawiała większe lub mniejsze problemy.
Kolejne podejście zrobie za rok - może w końcu distro linuksa będą po prostu działać. Bez grzebania bo znowu coś poszło nie tak. Linuks jest fajny dopóki chcesz zainstalować coś co wykracza poza to co przewidzieli twórcy dystrybucji.
A najgorsze z najgroszych to system zależności - masakra, nie masz neta = nie możesz praktycznie nic zainstalować chyba, że instalując np. Kadu nagrasz sobie kogoś 6 zależności... i zależności zależności (wiem, kto instaluje Kadu bez neta - to był przykład, praktycznie wszystkie softy na pingwina mają zależnosci, które mają z kolei swoje zależności) - po prostu dependency hell
Przez rok pracowałem na slackware. Dużo się nauczyłem. Przyszła moda na Ubuntu, wydaje mi się, że była to wersja 6.04. Nudne, wolne, ociężałe, jedynie apt-get był fajny (na slacku najnowszego gnome'a ze źródeł zainstalowałem po 2 dniach). Po aktualizacji kernela wysypało się wszystko... Później Arch, to było to, super paczki, dużo softu w repo, konfiguracja podobna do tej ze slacka. Aż ponownie zaktualizowałem system po kilku miesiącach bez aktualizacji...
Wiecie co, p#!$!$!ę to. Zainstalowałem Windowsa (przez ponad 2 lata nie miałem), poznałem Visual Studio, jak postawiłem system to żadna aktualizacja nic mi nie zepsuła, system nigdy mi się nie zawiesił, a środowisko graficzne nigdy nie wysypało. Na producentów sterowników też nie narzekam. Teraz piszę z Windowsa 7, wczoraj zainstalowałem. Dawno tak przyjemnej instalacji nie spotkałem ( przypomina mi tę z Ubuntu, tylko, że tam sterów z grafiki nie było dobrych). Wszystko działa, sterowniki sam pobrał z netu, aktualizacje też. Jakoś nie brakuje mi tego ducha OSS. Może od tamtej pory coś się zmieniło na lepsze (chociaż kumplowi arch po aktualizacji znowu się wysypał niedawno), ale nie chce mi się sprawdzać, bo mi na prawdę dobrze na oryginalnym darmowym windowsie 7(msdn aa), choć bez problemu poradziłbym sobie na linuksie. Dziękuję za uwagę.
@mcv_ - w Windowsie coś się sypie po odinstalowaniu programu - nigdy tak nie miałem.
W Linuxie - kilka razy odinstalowywując jakiś program odinstalowywał kolejny (nie był jego zależnością)...
Minusujcie - prawda boli.
Linux jest świetnym systemem operacyjnym - jednak zdecydowanie nie na desktop - środowiska graficzne pod Linuxa to śmiech na sali. Gnome - niestabilny (w porównaniu z Win), mało opcji konfiguracyjnych [podstawowe parametry modyfikujesz bez edycji plików konfiguracyjnych ręcznie]. KDE - bardzo niestabilny, więcej możliwości konfigurowana, ale bardzo niespójny [tak jakby wszystko było w nim z czegoś innego] - reszta środowisk, szkoda gadać - archaiczne, zacofane, brzydkie, niefunkcjonalne.
W GNU menedżery pakietów wszystkim się same zajmują.
No, nie przesadzajmy.
Pogadamy, jak Ci się kiedyś portage zapętli ;-)
Pakiet a wymaga b. Zatem ściągnijmy pakiet b. Ale pakiet b wymaga pakietu a. No to ściągnijmy a. Ale a wymaga b...
I tak w kółeczko do istnego zaj#$ania :-)
Zabawne, zdarzyło mi się raz, i da się w miarę łatwo obejść :-)
ziom666: I spoko. Mi pasuje Arch, a pod Windows się zwyczajnie gubię. Strasznie nie pasowało mi środowisko XP, a Vistę odisntalowałem z nowego notebooka pół godziny po uruchomieniu, choć początkowo chciałem zostawić — a nuż się przyda. Każdy ma swoje ulubione klocki i wcale mnie nie dziwi, że ktoś może lubić Windows.
sroka22: Możliwe, że nie był zależnością i znalazłeś buga. Ale szczerze w to wątpię. Za to miałeś szczęście, skoro nigdy nie uświadczyłeś dialogu „Brakuje COŚTAM342.DLL” przy uruchamianiu programu. I zgaduj wtedy o co chodzi.
Dobre, piszę się na to, ale czy może mi ktoś powiedzieć jaki system plików powinienem mieć na pendrive żeby działał Linux? Może być FAT32? Bo mój Kingston broni się przed partycjonowaniem i nie można założyć więcej niż jednej partycji. Czy Linux obsłuży potem mój dysk NTFS? Chodzi o zwykły zapis/odczyt plików.
Raz już próbowałem zainstalować na nim Linux i napotkałem problem z partycjonowaniem, natomiast Windows da się łatwo przerobić żeby zainstalować na pendrive, więc 1:0 dla XP ;)
Linuks chyba już ma dobrą obsługę NTFS, ale FAT32 zawsze jest bardziej kompatybilny ze wszystkim. Z drugiej strony, możesz zrobić EXT3 i zainstalować sterowniki do tego systemu dla Windows :)
imo linuksy lepiej obsługują NTFS niż FAT - z FAT by Linux miałem same problemy - np. mp3 z partycją FAT ma pod Linuksem większą pojemność niż po Windowsem o ok. 60mb!! Po wgraniu plików na te mp3 Windows ich nie widział - i to nie wina Windowsa - FAT jest systemem plików M$ - więc to LINUX ma go obsługiwać tak jak Windows, nie na odwrót.
wiem o tym sofcie ;-)
Tylko daj mi taki do FAT - który nie będzie powodował, że pamięć z systemem plików FAT po dłuższym obcowaniu z Linuxem nie będzie działać pod Windowsem bądź nie będzie widać połowy plików (z krótkimi nazwami, nie chodzi tu o długość nazwy pliku!)
sroka22, dziwne masz problemy. Przez kilka ładnych lat używałem Linuksa, korzystałem z pendrive'ów z FAT-em i nigdy nie miałem żadnych problemów - wszystkie bliki czytało mi i pod Windowsem, i pod Linuksem. Ba, robiłem sobie zawsze partycję na dysku z systemem plików FAT32, na której trzymałem multimedia i była ona bezproblemowo dzielona przez oba systemy. Nie pamiętam także, by na usenecie czy forach ktoś miał podobny problem. Trzeba było to gdzieś opisać, albo bugreporta wysłać.
A jakiego masz tego Kingstona? Bo niestety, ale nie na każdym penie zainstalujesz system - nie z każdego da się bootować (osobiście mam popularnego DT100 i wiem, że niestety lipa).
od kiedy zainstalowałem linuksa zauważyłem, że źle obsługuje FAT - mp3 które cały czas było ładowane pod linuksem (nie ma to raczej wpływu ;-) ) oraz zmieniana muzyka była przez linuksa - jak podłączyłem do Visty zobaczyłem "Dysk jest niesformatowany, czy chcesz sformatować go teraz?" - o większej pojemności tego samego nośnika pod Linuksem już pisałem - więc idealną implementacją FAT tego raczej się nie da nazwać.
Jedna karta pamięci po używaniu przez czytnik pod linuksem zawieszała "Komputer" w Viście po próbie otworzenia (okno "Komputer" nie komputer sam w sobie ;p )
Na wykopie nie powinna byc zakopow, bo ludzie zakopuja wykopy bo cos jest niezgodne z ich przekonaniami. A w zakopach jakojs nie widze opcji - nie zgadzam sie z tym, tylko tresc nieodpowiednia(powinno sie tego uzywac jak cos jest +18, zawiera brutalne sceny), nie nadaje sie(powinno sie uzywac jak cos nie ma poprostu sensownej tresci)...
Wtedy też było źle, mnożyły się zakopy typu "bo tak", "bo zupa była za słona", "na dwór, jest piękna pogoda!". Nigdy wszystkim nie dogodzisz, bo zawsze ktoś zrobi burdel...
fedora ma wiele nowych często experymentalnych rozwiązań, dlatego często z nią jest problem.Jest polem testowym Red Hata.
Takie pole minowe- działa do następnego update, gdzie Red Hat wrzuca Ci siakieś pulseaudio zamiast starej, dobrej Alsy, i cały dźwięk idzie w 3.14zdu. Zbyt dużo zmian nie jest plusem, a niestety Fedora chyba w tym przoduje. Z tego powodu zaprzyjaźniłem się z Gentoo. I choć, faktycznie, na początku bywa różnie, to przy odrobinie zapału można z Gentoo zrobić świetny system. I przy okazji wiele się nauczyć.
@WhiteWolf: PulseAudio dla mnie to całkowicie zbędna kolejna warstwa abstrakcji w obsłudze dźwięku.Zupełenie nie przydatna dla przeciętnego użytkownika.Gentoo jest fajne ale moje lenistwo mi zabrania go używać;p
i ciągle argument na rzecz windowsa: dopóki producenci (jak dla mnie głównie Adobe /Photoshop/) nie otworzą się na Linuxy, to ten system nie będzie miał dużych szans na rozwój - na moje oko już nawet pseudootwarty GoogleOS zdobędzie w rok większą popularność niż do tej pory Linux
Dupa nie linux. Google OS będzie miał zmodyfikowane jądro linuxa. Swoją drogą to mądra decyzja bo Google nie będzie musiało robić wszystkiego od zera ale nie łudź się, że dzięki temu ten system będzie miał coś wspólnego z tym pingwinim shitem.
Skoro pingwin to shit to czemu google go ma wykorzystywac? Skoro google zamierza go uzyc to chyba cos znaczy? A pozatym nie oceniaj linuxa po oprogramowaniu na niego dostepnym - tak tak, jest troche kiepkie. Ale samo jadro to lata pracy i jest bardzo udane.
gdzies kiedys słyszałem, że pendrivy maja mocno ograniczoną ilość operacji zapisu/odczytu.
ktos wie jak to z tym jest? jesli tak, to działający system może szybko popsuc nam pendrivea
a co do klotni windows vs linux-mozecie łaskawie iść sobie na onet?
nie o tym jest wykop, a każdy kto będzie potrzebował informacji jak jednemu trolowi z drugim za skore zaszed windows czy linux znajdzie sobie takie w necie
A twój BIOS ma opcję USB-HDD? Bo tylko na takiej można odpalać pendrive.
Moje sprzęty mają albo USB-ZIP albo USB-FDD, co dawało właśnie takie komunikaty: nie mogło rozszyfrować gdzie szukać danych.
Ehh... wszystko schodzi na to czy winda je lepsza czy Linuks. W kwestii Linuksa na penie, polecam nawet zapalonym Windowsiarzom..-.polecam "puppy linux", na penie wersja 4.20 zajmuje jakieś 115MB..czyli można zagospodarować jakiegoś wiekowego pena. Uruchamia się bezpośrednio z pendrivea, widzi wszystkie dyski i partycje, jest internet i dużo innych narzędzi..ect.......nie raz ratowałem dane (kopiowanie po padzie WIN) albo po prostu wywalałem robactwo z Windowsa, które nie chciało się usunąć normalnie.
Wszędzie polecają początkującym Ubuntu i jego odmiany. Instalujesz, nagle okazuje sie, że trzeba znac hasło root'a , co to jest "su" i "nieudane podejście, format" ;) , a zacząć trzeba inaczej i ciekawiej:
Masz stary komputer z którym jak Ci sie wydaje nic już nie da sie zrobic?
Czytasz o budowie linuxa (wszytsko jest plikiem, prawa, chown, chmod, itp).
Instalujesz debiana i masz pełną dowolność: chcesz środowisko graficzne? firewall? ściągać filmy z torrentów?
Tydzień wyjęty z życiorysu, ale warto! Linux już nie będzie straszył, a konsola po poznaniu okazuje się szybsza w użyciu niż środowisko graficzne.
Mam problem, zainstalowalem sobie Ubuntu 9.04 (699 mega) na pendrive 1 giga. Linux sie odpala, wszystko dziala, ale jak zrestartuje system to wszystko jest od nowa, nie zapisuje mi ustawin (jezyk, godzina, pliki, itd.). Znacie na to sposob?
Od kilku miesiecy siedze na Linuksie. Faktem jest, ze od czasu do czasu sie wk$%#iam, jednak wina to brak odpowiedniej wiedzy i juz starawy sprzet.
Jedno wiem na pewno, gdyby Windows byl nawet za darmo to i tak bym sie nie przesiadl.
Zainstaluj sobie VirtualBox i w nim zrób wirtualnego Linuksa. Potem do maszyny wirtaulnej "podepnij" pendrive. Twój wirtualny Linux powinien zauważyć dodatkowe partycje i je podmontować. Teraz powiedzmy, że ścieżka do zamontowanego katalogu z systemem plików z prendrajwa to X:
$ su -
# chroot X
# passwd
Ustawiasz nowe hasło i możesz już próbować odpalić system z pena.
Komentarze (140)
Reklamy Google
pokaż pozostałe komentarze (120)
-
-
-
Allegro.plNOWY MS WINDOWS XP Professional PL OEM SP3 FVat Cena: 399.00 zł
MS Windows 7 Professional SP1 OEM 32Bit POLSKI Cena: 529.00 zł
MICROSOFT WINDOWS 7 HOME PREMIUM 64BIT OEM PL Cena: 359.00 zł