A ja gorąco polecam QMP (Quintessential Media Player)
-przyjemny interfejs
-media library
-bardzo wysoka funkcjonalność
-konwersja plików
-masowa zmiana tagów/nazw plików
-ripowanie cd
-wiele więcej http://www.quinnware.com/development.php
I jeszcze kapitalny XMPlay. Chyba nie ma drugiego tak lekkiego i szybkiego playera (1-3mb RAM sam program to kilkaset KB), ale obowiązkowo trzeba zmienić skin na np. MMD3 bo oryginalny straszy. http://support.xmplay.com/
Sporo osób chwali AIMPa. Ostatnio go testowałem. Faktycznie, świetny ale posiada kilka irytujących drobiazgów a jak wiadomo to właśnie takie rzeczy niszczą całą przyjemność korzystania z aplikacji. Oto dwa przykłady - porównanie do Foobara:
1. Znacznie trudniejsze tworzenie playlist (np nie moge znaleźć w bibliotece możliwości wysyłania danego folderu jako nowej playlisty, wraz z tym aby nazwa folderu była nazwą playlisty)
2. O ile sam odtwarzacz dzięki wtyczce obsługuje format .mpc, o tyle Biblioteka Audio tego programu już nie widzi folderów z utworami nagranymi w tym formacie. Bez sensu.
3. Irytujące zachowania ikony w trayu ... ale może to kwestia przyzwyczajenia.
A może się mylę i ktoś ma rozwiązanie problemów , szczególnie 1 i 2. Serio z chęcią usłyszę (przeczytam :))
Sorry, że w odrębnym komentarzu:
ad.1 masz rację, chyba się nie da nazwać playlisty tak jak folderu automatycznie za pomocą PPM, ale można wysłac i zmienić nazwę.
ad.2 faktycznie, nie widzi mpc (ale tylko w bibliotece ;)
ad.3 da się spersonalizować wg uznania.
Forum o tym kto jakiego programu do muzyki używa... :P w końcu, to sprawa przyzwyczajenia... nie warto robić z tego wojny... Używałem różnych programów: Winamp, Foobar2k, Quintessential Media Player, Amarok, Xmms (czy jakoś tak). przywykłem do winampa, bo używam go od wersji chyba 1,5. W wersji 5,xx też są okładki, automatyczne dodawanie tagów do mp3, niewiem czy otwiera np FLAC, nie korzystam z takich formatów. Dla mnie odpowiada to co używam, ale przy tym toleruję użytkowników innych programów. PACE
p.s używam też firefoxa, mam zainstalowaną operę i ie7, gg nie używam (pełno reklam), wolę skype'a.
P.P.S. zobaczyłem screeny f2k, może się jednak skuszę, bo te okładki albumów przy piosenkach, to niezupełnie to co ma winamp, no i dodatkowo 5mb wolnego ram... XD
Foobar jest świetny bo zajmuje mało pamięci no i nie wymaga instalacji (wystarczy skopiować katalog po zainstalowaniu na pendrive i można odpalić na każdym kompie)
Jeśli to są jedyne jego zalety, to ja podziękuję. Równie dobrze możecie sobie nadal grać w dosowego Tetrisa, zamiast w Gothica III, bo Tetris jest mniej pamięciożerny i mieści się na dyskietce.
Pierwsze slysze o tym AIMP ale pobawilem sie troche i rzeczywiscie jest genialny w swojej prostocie. Po prostu powala intuicyjnościa i ilościa udogodnien. Kilka razy sie przymierzalem do foobara ale ni*uja mi nie moze podpasowac ten ascetyczny interfejs mimo iz lubie minimalizm, prostote i szybkosc. Dzieki wielkie za info.
Po raz pierwszy Winamp moze zejsc na 2 plan, chociaz jest kilka waznych rzeczy tylko w Winampie (wtyczka remasterujaca Volume Logic oferujaca znakomita jakosc dzwieku, najlepsze na swiecie wizualizacje Milkdrop2, wyszukiwarka shoutcast radio, kilka innych pluginow).
Dokladnie; na deviancie znalazlem ciekawa skorke ale z powodu jej zlozonosci i wymaganych dodatkow darowalem sobie skladanie jej do kupy. Spytalem autora czy nie moglby spakowac ja razem z programem, na co on stwierdzil ze moglby gdyby mogl ale jest to sprzeczne z licencja programu.
Mysle, ze autorzy powinni rozwazyc stworzenie instalatora ktory pobieralby wybrane przez uzytkownika wtyczki lub/i stworzenie uniwersalnego formatu skorek - tak jak ma to cala inna rzesza programow, ewentualnie wprowadzenie 2 wersji programu: full z dodatkami i lite bez nich.
W kazdym razie, mimo ze uzywam winampa to nalezy sie foobarowi wykop.
Może jestem dziwny ale mi najwygodniej się korzystało z wmp11. Muzyka na nim odtwarzana jest na wysokim poziome i uwaga! zajmuje 12MB pamięci, co w porównaniu do winamp ( skórka modern), który zjada aż 29MB jest dobrym wynikiem. Wady : komercyjny, mało wtyczek o przydatnych funkcjach, wyszukiwanie niedopracowane.
To, że to dzieło Billa nie znaczy, że z założenia jest syf.
Foobar imho sprawia wrażenie "niedokończonego" za sprawą tej ilości wtyczek potrzebnych każdemu.
ja przez prawie 2 lata używałem foobara bez ani jednej wtyczki. Wystarczało mi to co w nim było domyślnie.
Jeszcze nikt nie wymienił takich smaczków jak hurtowe zmienianie nazw plików, tagów, przenoszenie, kopiowanie (ja nim przenoszę muzę na odtwarzacz mp3), czy chociażby (co mnie zawsze wkurzało w winampie) ustawienie własnego szablonu na wygląd playlisty np. autor [album] - tytuł.
no ale oczywiście są ludzie, którym wystarczy tylko przycisk "play" i "stop".
Applowe "play" i "pause" (w połączeniu z rozsądnymi silnikami porzadkującymi pliki pod maską programu) jest naprawdę wygodne i po jakimś czasie mocno docenia się komfort ich przepięknie prostych rozwiązań. No, ale minusem jest brak wersji iTunes na Linuxa... (Chociaż może Amarak po przeportowaniu się na Mac OS X nabierze trochę Makowego "feelu"...)
vasip i kundziad: akurat foobar2k jest dobry tak dla tych, którzy potrzebują najbardziej zaawansowane opcje (modyfikacja dźwięku, hurtowe tagowanie itd.), jak i dla tych, którym wystarczy play i stop.
Foobar2k jako całość jest stosunkowo lekki (porównanie z Winampem 5 i Windows Media Player 11), więc to, że ma jakieś ekstra dodatki nie ma jakiegoś negatywnego wpływu. Natomiast miłujący prostotę znajdą w nim listę odtwarzania, przyciski funkcyjne i naprawdę dobry dźwięk.
Natomiast Windows Media Player i Winamp (nie miałem styczności z iTunes) to kombajny multimedialne, których funkcje mijają się nieco z celem. Po co np. integrować ripper czy przeglądarkę internetową w odtwarzacz? A o zupełnie przydatnej integracji z Last.fm pomyśleli tylko twórcy Amaroka (tak, to też jest kombajn, ale zupełnie inny niż Winamp czy Windows Media Player)...
No i jeszcze jeden zarzut, nie dotyczący w tak dużej mierze Windows Media, co Winampa - powiedzcie mi, szanowni użytkownicy tego "czegoś", jaki sens - z punktu widzenia praktyczności - ma upodobnienie programu komputerowego do panelu odtwarzacza samochodowego? Bo to jest rzecz, której nie mogę zrozumieć, a jak patrzę na oprogramowanie u ludzi, to najczęściej jest to Winamp ze skórką modern albo classic.
Tam wyżej miało być "Amarok" oczywiście, co by nikt nie zarzucił użytkownikowi tegoż niewiedzy i amatorszczyzny.
iTunes jest o tyle wygodne, że jest to prawdziwy kombajn i to w jak najlepszym tego słowa znaczeniu. Wspaniale porządkuje muzykę (zaznaczasz "keep my music folder organised" i jedyne o co teraz musisz dbać to wyklikane i wy-drag'n'droppowane tagi i okładki płyt). Ściąga na dysk bardzo duży wybór podcastów, no i wszystko integruje się bezproblemowo z iPodem czy tam iPhonem. A pomocnicza aplikacja - Front Row ( http://www.apple.com/macbookpro/frontrow.html ) - ma dostęp do całej biblioteki multimedialnej (kontrolowany za pomocą tylko 6 przycisków, co mi w żadnym wypadku nie przeszkadza).
Prawda, możliwość bardziej zaawansowanej konfiguracji już odpada, ale po jakimś czasie brak problemów i płynność zarządzania całą biblioteką multimedialną staje się ważniejsza. Nie mogę się powstrzymać od zacytowania hasła: "It Just Works".
Mnie także bardzo wygodnie korzysta się z WMP 11. Jest przejrzysty, fajnie przerzuca mi sie muzykę na ipoda (za sprawa mgtek doisp), kocham jego bilbioteke muzyczna.
Foobara natomiast cenię za wysoką konfigurowalność i że tak powiem profesjonalizm.
dla mnie Foobar to zamiennik dla Amaroka. W foobarze nie można włączyć radia sąsiadów z last.fm Do tego nie chciało mi się szukać pluginu dla OSD. Co najzabawniejsze: w Amaroku jak klikniesz na pauze, kiedy amarok jest na "STOP", to wtedy Ci zaczyna odgrywać. W Foobarze trzeba nacisnąć play.
Krowarok jakoś nigdy mi nie podszedł. Niestety pod Linuksem nie ma programu, który chociaż zbliżyłby się do Foobara... Więc przyzwyczaiłem się do Rythmboksa. :)
a co w tym nadzwyczajnego? wsparcie dla archaicznej linii 9x zostalo juz dawno zakonczone, wiec nie widze powodow by programy byly kompatybilne/obslugiwaly te systemy
Foobara od zawsze ceniłem za niezawodność i prostotę. Dlatego moim zdaniem zmiana wyglądu to bezsensowny krok, tym bardziej, że po przez panelUI itp wtyczki, można zrobić niemalże wszystko.
Dla mnie zbyt wolny w stosunku do Foobara który jest naprawdę szybki i zużywa mało zasobów dając w zamian niezły dźwięk. Mi po prostu zależy na sprawności a nie wyglądzie i dlatego wybieram go zamiast Winampa.
Odtwarza niemal wszystkie formaty bez koniecznosci instalowania wtyczek, jest bardzo funkconalny. Kolejna kwestia to dzwiek, nie wiem, moze to efekt placebo, ale mam wrazenie, ze gra lepiej od winampa (oczywiscie na czystych ustawieniach, bez equalizera) i wiele osob to potwierdza.
Mam na dysku zainstalowanych kilka odtwarzaczy - foobar, aimp, jetaudio i m.in. winamp 2.8. Niektórzy uważają, że foobar odtwarza lepiej dźwięk. Im polecam lekturę FAQ ze strony foobara:
""Does foobar2000 sound better than other players? No. Most of “sound quality differences” people “hear” are placebo effect (at least with real music), as actual differences in produced sound data are below their noise floor (1 or 2 last bits in 16bit samples) [...]"
Tak naprawdę więc chodzi chyba o przyzwyczajenie do interfejsu. Foobar jest bardzo elastyczny - przy odpowiednich ustawieniach wyświetla ci okładki, teksty piosenek, itp. Argumentem za FOO jest także jego mała pamięciożerność. Ale z drugiej strony, gdy dziś standardem jest 1 GB warto brać pod uwagę, czy dany program zużywa 5 MB RAM mniej czy więcej? Popatrzcie ile "żre" FireFox ;-)
Ja osobiście polecam AIMPa :) Wygląda prawie jak Winamp ale ma dużo więcej opcji (tzn. ja się zatrzymałem na winampie 2,8 więc może aimp, to żadna rewelka ;)
WOBO: Po pierwsze, porównanie jest foobar2000 inne odtwarzacze. I tutaj rzeczywiście, foobar2000 brzmi dokładnie tak samo jak np. Amarok. Pytanie powinno brzmieć inaczej: czy foobar2000 brzmi lepiej od Windows Media i Winampa? I tutaj kiedyś była rozbieżność ogromna, jaka jest teraz - nie wiem, ale kolega, którego przekonałem niedawno stwierdził, że słyszalna.
Druga sprawa - co oznacza "real music". O ile przy odtwarzaniu CD-Audio czy plików loseless różnica nie jest dla mnie wyczuwalna (już przy MPC Q8 jest to raczej placebo), o tyle przy popularnych MP3 różnica jest. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszyscy ludzie ją usłyszą (są tacy, którzy nie wyczuwają różnicy pomiędzy MP3 a CD-Audio) - ale tych foobar2000 kusi skalowalnością i możliwościami, których próżno szukać gdzie indziej (no, na Linuxie - Amarok, ale ten powala energochłonnością).
Także wszystkim "fanatykom" (takowych zwłaszcza mają Winamp, Firefox i Gadu-Gadu - nie wiedzą, czemu tego używają, ale to jest najlepsze i spróbuj im powiedzieć, że nie) polecam najpierw spróbować, miesiąc poużywać i wtedy się wypowiadać (zwłaszcza tyczy to wypowiedzi "mam Winampa i mam was w (...)"). Podobnie z przeglądarką i komunikatorem.
REXus: Ok, to już jest kwestia uwrażliwienia słuchu, czyli bardziej subiektywna. Ja niestety należę najwidoczniej do tej części melomanów, którym słoń na ucho nadepnął ;) A może to nie wina ucha tylko za słabego sprzętu. Bo wydaje mi się, ze na przeciętnej karcie muzycznej różnicy sie nie wyłapie.
Foobara najbardziej cenię za to, że wyświetla duże okładki albumów, daje możliwość dużej konfiguracji wyświetlania playlist i jest bardziej "plastyczny" - czyli ogólnie za interfejs.
Nie wiem jaka jest różnica w jakości dźwięku między innymi programami a foobarem. Wiem jedno. Jakość dźwięku generowana przez winampa w ostaniej wersji jaką miałem (5.18 czy coś koło tego) to jakaś kaszana. Jak ktoś tego nie słyszy to albo jest głuchy albo słucha na głośnikak 1000W za 15zl. Foobar tu wypada 1000x lepiej. Na koniec jeszcze jedno - Equalizer. W winampie to jakas porażka. Najniższa częstotliwość to 60Hz . W foobarze też nie lepiej (55Hz). Najlepiej tu wypada WMP (31Hz chyba). Ogółnie najlepiej jakby to było rozwiązane tak jak w ffdshow. Pod suwakiem pole w którym można wpisać częstotliwość.
Mit...LOL. Jak różnicy nie słyszysz to chyba z Tobą coś nie tak. Chyba że słuchawki za 30zł / zintegrowana dźwiękówka? Kodeki z jakich korzysta foobar to też mit co?
Nie wiem, o co takie wielkie halo z tym Foobarem. Zainstalowałem, poprzeglądałem funkcje i możliwości, no i? Wcale od Winampa się lepszy nie wydaje. Jakość dźwięki u mnie jest zła, dlaczego? A no dlatego, bo w Winampie mam wtyczkę "Enhancer", który umożliwia ogromne zmiany w konfiguracji dźwięku. Foobar zużywa mniej pamięci ,to fakt - niestety, nic niezwykłego poza tym w nim nie zauważyłem.
Najlepszy dźwięk to dźwięk bez jakichkolwiek modyfikacji. Ale faktem jest, że jego "poprawa" poprzez różnego rodzaju equalizery i DSP jest skuteczna gdy posiada się słaby sprzęt.
Enhancer??? Jeżeli używasz go do "poprawiania" jakości dźwieku przy słuchaniu na głośnikach to ci gratuluje inteligencji i sluchu . Enhancera względnie można użyć przy słuchaniu na słuchawkach. A po drugie w Foobarze można używać pluginów dsp od winampa. Wystarczy zainstalować wtyczkę.
Brakuje na Linuksie ? - wystarczajacy jest MPlayer do obsługi multimediow, wspiera naprawde rozne formaty plikow.
Odtwarzam na nim filmy, jak i muzyke, a czasami przedzierają sie naprawde egotyczne rozszezenia plikow multimedialnych i MPlayer nie ma z nimi problemu.
Ale dyskusja...miło poczytać mądrych rzeczy.Ja korzystam z Foobara i nie trzeba być na prawdę audiofilem by usłyszeć różnice w dźwięku w porównaniu np.z Winamp,który też jest okej.Polecam stronę "mojego guru"od Foo,który robi piękne rzeczy http://dawxxx666.deviantart.com/ .Dla tzw. przeciętniaków komputerowych jak ja, nie jest zbyt proste skonfigurowanie właściwe Foobarka,ale z czasem...i pomocą dobrych ludzi...I jeśli piszecie o innych playerach to pewnie znacie JetAudio.Jestem z niego bardzo zadowolony.Jest prosty,funkcjonalny a w połączeniu z http://007tinar.deviantart.com/art/INVI-PRO-E2-62742071 jest także piękny.
Pozdrawiam
Dobra przypomniało mi sie czemu używałem foobara przez bardzo krótki czas. Brakowało mi bardzo prostej funkcji dostępnej w Winampie chyba od początku - przeniesienia go z paska zadań do paska systemowego. Po prostu takie przyzwyczajenie - musze mieć odtwarzacz w pasku systemowym.
Foobar i wynalazki typu Winamp pewnie niedlugo przejda do historii... hitem ostatnich dni sa strony typu http://www.plejka.net - plejlisty dostepne online w kazdym miejscu... w pracy, domu, u znajomych ma sie dostep do wlasnej plejlisty online. Tutaj przykladowa plejlista: _ http://www.plejka.net/?a=sha&idpl=64&id=501 _
problem w tym, że nie wszystkie utwory znajdziesz na playlistach online...
Co do foobarka to to jest mój ukochany player od dawna... Zrobiłam kilka wyglądów do niego ale w końcu zmęczyło mnie konfigurowanie go po każdym formacie więc korzystałam z "egoh user interface" i zaledwie paru niezbędnych wtyczek - bo tak jest łatwiej... dlatego cieszy mnie ta wiadomość :) pora na nowo pomęczyć foobarka :]
Winamp, czy WMP mają wbudowane różne filtry dźwięku, których nie można wyłączyć.
w Foobarze można wyłączyć wszystko i dźwięk leci prosto ze źródła. Na dodatek można wybierać różne wyjścia (w zależności od możliwości karty dźwiękowej), np. ASIO lub bezpośrednio z kernela.
ja jakos nie moge sie do niego przyzwyczaic. postanowilem sprobowac jeszcze raz i... bede nadal uzywal qcd.
mowicie, ze nie zuzywa sporo pamieci - fakt, ale nikt juz nie wspomina o wysokim zuzyciu procesora (przez co moj kursos przycina nawet ;]) - 16-20% na celeronie 800. qcd - ok. 8%, wraz z audioscrobblerem i tymi samymi dsp.
do tego co jakis czas foobar samoczynnie sie wylacza...
takze podziekuje, choc wykopa daje ;]
a ja mam pytanie.
co rozumiecie piszac o integracji z last.fm?
korzystam z winampa i jak odtwarzam muzyke odpowiednio otagowana, oprogramowanie last.fm widzi ja i zapisuje.
sa jakies ciekawsze udogodnienia pod katem last.fm? a jesli tak to w ktorym z programow?
Amarok/Foobar/AIMP?
Komentarze (91)
Reklamy Google
pokaż pozostałe komentarze (71)
-
-
-
TablicaMuzyka
Muzyka
Muzyka